Ojciec wysłał Jasia do sklepu po wódkę. Wchodzi więc Jasiu do monopolowego i mówi
-Poproszę wódkę.
Na to sprzedawczyni:
-Takim małym dzieciom nie sprzedajemu alkocholu.
Zapłakany Jasiu wraca do domu i mówi do taty:
-Tato nie chcieli mi sprzedac wódki.
Na to tata jasia mówi:
-Powiedz, że masz 18 lat, dwoje dzieci, twoja żona leży w szpitalu, a twój dowód osobisty utopił się w kiblu.
Na to szczęśliwy Jasiu zachodzi do sklepu i mówi
-Mam 2 lata, 18 dzieci, moja żona utopiła się w kiblu, a mój dowód osobisty leży w szpitalu.
anonim
Wizyt: 113
09-02-2009 17:07
|